Cittaslow
Unia Europejska

Czyste powietrze | Sianów - Łazy

Mieszkanie plus

Gminne nieruchomości na sprzedaż i dzierżawy

09-11-2015

Maria Idziak 1953 - 2015

Wczoraj wieczorem zmarła Maria Idziak, wielki przyjaciel naszej gminy. Miała wielkie przymioty charakteru: umiała zjednywać ludzi wokół wspólnych celów, podtrzymywać w nich nadzieję i entuzjazm oraz chęć działania. Maria potrafiła inspirować, jej artystyczna dusza zawsze miała niesłychane wyczucie estetyki i poczucia piękna. Nigdy nie widzieliśmy u niej zniechęcenia, była zawsze pełna pomysłów, którymi zarażała innych. Maria Idziak była pewnego rodzaju fenomenem, zjawiskiem, w którym mieliśmy szczęście uczestniczyć. Współpracowaliśmy z nią w latach 2005 – 2008 w ramach projektu EQUAL - Wiosek Tematycznych oraz później przez kilka lat przy prowadzeniu warsztatów bożonarodzeniowych dla dzieci.

Maria Idziak podczas pierwszego Targu Cysterskiego w Iwięcinie

Maria Idziak przed jednym z miejsc warsztatowych w Iwięcinie "Galerii Pod Kogutem"

Wspólnie zrobiliśmy dwa duże projekty cysterskie, przypominając zapomniane dziedzictwo „szarych mnichów” na Pomorzu. Dzięki licznym szkoleniom, wyjazdom integracyjnym oraz trwałym dziełom jakie tu zostały, mieszkańcy naszej wioski mogli wiele zyskać.

Maria Idziak prezentuje książkę męża Wacława podczas jednej z podróży studyjnych.

Był to zysk nie tyle materialny co duchowy, inspirujący do robienia czegoś nowego, uwierzenia, że można realizować własne pomysły i marzenia. Na wyprawach edukacyjno-studyjnych w kraju i za granicą mieliśmy możliwość zwiedzenia „kawałka świata”, podejrzenia ciekawych rozwiązań i poznania ludzi, którzy biorą los we własne ręce.

Maria i Wacław Idziakowie podczas poświęcenie Bramy Dobrego Pasterza na cmentarzu w Iwięcinie.

Maria Idziak potrafiła nas wszystkich zbliżyć do siebie. Częste wizyty w Podgórkach, Sierakowie Sławieńskim, Dąbrowie i innych wioskach sprawiły, że zawiązały się przyjaźnie między nami. Otworzyły się granice wsi co sprawiło, że np. Podgórki, które kiedyś były „za górami, za lasami” stały się nam bliskie a Sierakowo Sł., które było na krańcach naszej gminy, nagle znalazło się w samym centrum.

Maria Idziak z ojcem Rajmundem Guzikiem - cystersem z Winnik.

W roku 2008 Maria Idziak była konsultantem artystycznym podczas renowacji renesansowych ław (strona południowa) w kościele w Iwięcinie. Wsparła nas w trudnym momencie, gdy musieliśmy zakwestionować jakość wykonanych prac w urzędzie konserwatorskim.

Maria i Wacław Idziakowie podczas spotkania w Iwięcinie w marcu 2008 r. podsumowującego projekt Wiosek Tematycznych EQUAL.

Mimo postępującej choroby potrafiła zachować pogodę ducha. Do końca interesowała się tym, co się dzieje w naszych wioskach. W trudnym momencie przejmowania szkoły przez stowarzyszenie w roku 2011 oraz później, zawsze mogliśmy liczyć na jej radę i życzliwość.
Mario, na zakończenie projektu EQUAL dostałaś od nas pięknego anioła, teraz proszę aby Twój Anioł Stróż przeniósł Cię do Boga w Niebie. Do zobaczenia!
Tekst i foto archiwum  - Andrzej Dębowski
Maria Idziak z mężem podczas koncertu chorału gregoriańskiego w kościele w Iwięcinie.

Maria Idziak (1953 - 2015) - notka biograficzna


Maria Idziak urodziła się 10 lipca 1953 roku w Gryfinie. Tam właśnie w 1946 roku, po wyjeździe ze Stanisławowa, osiedlił się jej tato ze swoją mamą i siostrą, tam poznali się i pobrali rodzice Marii, tam ukończyła szkołę średnią. A że świadectwo maturalne miała wyśmienite - mogła rozpocząć studia bez egzaminów. Rodzina namawiała ją na medycynę. W ostatniej chwili zdecydowała się na polonistykę, którą ukończyła w 1977 roku na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obroniła pracę magisterską o integracji językowej na Ziemiach Zachodnich. 
W tym samym - 1977 roku wyszła za mąż za Wacława Idziaka, z którym - jak mówiła - przez pięć lat studiów siedziała w jednej ławce. 31 stycznia 1981 r. urodził się syn Piotr.
Tuż po studiach tzw. "rok kulturalny" przepracowali oboje w ośrodku kultury w Gryfinie, od 1978 roku - mieszkają w Koszalinie. Maria kilka miesięcy przepracowała tutaj w szkole i dwa lata - w Wydziale Kultury Urzędu Wojewódzkiego. Potem zajmowała się sprawami plastyki w Koszalińskim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym (KTSK), jedenaście lat - pracując w tym stowarzyszeniu, później - działając społecznie. Przez kilka kadencji była członkiem Zarządu  a później prezesem KTSK. Od września 2005 roku pracowała na rzecz Partnerstwa na Rzecz Rozwoju RAZEM realizującego projekt tworzenia wiosek tematycznych na terenie województwa zachodniopomorskiego w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL.

Od 1981 roku Maria zaczęła malować "na poważnie", choć malowała już dużo wcześniej. Dom rodzinny pełen był obrazów babci - profesjonalnej malarki po studiach we Lwowie, która zaraziła ją swoją pasją. Zresztą siostra ojca, polonistka - też była malarką. Maria malowała w domu, w akademiku, w kole plastycznym w Gryfinie, w Klubie Plastyka Amatora przy WDK w Koszalinie. Zdobyła uprawnienia zawodowe i rozpoczęła samodzielną drogę twórczą, znaczoną udziałem w wielu wystawach zbiorowych, indywidualnych i w plenerach. Wystawiała swoje prace na wystawach indywidualnych - między innymi w Koszalinie, Gdyni, Kołobrzegu, Nowym Sączu, Toruniu, Krakowie, Ciechocinku, Warszawie, Krynicy, Słupsku, Łebie, Zakopanem, Poznaniu, Sopocie, Olsztynie, Szczecinie, Wałbrzychu, Rzeszowie a także kilkakrotnie w Niemczech, we Francji, Danii - w Kopenhadze i wielokrotnie na Bornholmie. Brała także udział w bardzo wielu wystawach zbiorowych. Wspólnie z Gretą Grabowską zorganizowały cykl wystaw pt. "Papier i Papier". O swoim malarstwie - opowiadała tak:
Na początku malowałam obrazy olejne i akwarele, głównie pejzaże, pod okiem śp. Bronisława Rychlika. Potem - był okres abstrakcjonizmu, zafascynowałam się szczególnie malarstwem amerykańskim, tzw. malarstwem gestu, łączyłam różne techniki i różne faktury. W 1995 roku zostałam przyjęta do dynamicznie rozwijającego się, mającego swą siedzibę w Nowym Sączu Stowarzyszenia Pastelistów Polskich. Systematycznie brałam udział w Ogólnopolskich, obecnie Międzynarodowych Biennale Pasteli. Nieustanne poszukiwania doprowadziły mnie do znalezienia nowych możliwości wykorzystania tak tradycyjnej techniki, jaką jest pastel. Przeszłam od kredki suchej do pasteli pylistej, proszków pigmentowych i tworzenia różnych faktur i struktur na bazie pasteli. Teraz dołączyłam do tego wszystkiego elementy zbudowane z innych materiałów. Są to tkaniny, stare papiery, bibuły, tektury. Tak powstały moje ostatnie "Martwe natury".
Maria malowała, pokazywała prace na wystawach, czasem je sprzedała. Ale to nie wszystko. Ludzie mają różne talenty - mówiła. Ja od zawsze miałam zdolności organizatorskie i animatorskie. W szkole i podczas studiów - organizowałam wyjazdy, wycieczki i rajdy. Już w Gryfinie byłam prezesem Gryfińskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego. Wtedy, podczas zjazdu regionalnych stowarzyszeń kultury w Szczecinie poznałam śp. Stefana Napierałę - szefa KTSK. Kiedy w 1978 roku przeprowadziliśmy się z mężem do Koszalina, odwiedziłam pana Stefana w siedzibie Towarzystwa, gdzie na ścianach znajdowała się piękna kolekcja malarstwa artystów koszalińskich, i tak zaczęła się moja przygoda z KTSK. Potem (wiele lat wspólnie z Andrzejem Słowikiem, później z Gretą Grabowską) organizowałam plenery dla różnych środowisk plastycznych, w tym także - dla młodzieży. Najbardziej znane były plenery w Górznie k. Torunia (9 edycji), w Karlinie (plener "Zapraszam do pracy", którego akcja toczyła się w karolińskim spichlerzu), w Hotelu "Polanin" w Połczynie Zdroju, na którym plastycy spotykali się trzynaście razy. Teraz - od sześciu lat - organizuję imprezy plastyczne dla uzdolnionych dzieci wiejskich w Podgórkach. Są to dziesięciodniowe warsztaty wakacyjne, podczas których spotykają się dzieci z okolicznych wsi, dzieci niepełnosprawne i dzieci z dużych miast. Myślę, że najważniejsze są na tych warsztatach nie tyle same efekty malowania, ile wytworzenie niepowtarzalnego klimatu nieustającej pracy twórczej, który daje młodym osobom satysfakcję i rozwija kreatywność. Duża w tym zasługa pomagających mi kolegów artystów - Agnieszki Sienkowskiej, Beaty Jasionek, Andrzeja Koniecznego, Wojtka Tężyckiego oraz studentów uczelni artystycznych.


Dwa razy w roku Maria organizowała plenery dla dorosłych profesjonalnych artystów - jeden o nazwie "Plener z DEBETEM" w Sianożętach, drugi - "Na Hawajach"- w gospodarstwie agroturystycznym leżącym nieopodal Złotowa.
Dużo czasu zajmowała jej także praca związana z tworzeniem projektów aktywizacji społeczno-zawodowej mieszkańców naszych wsi oraz starania o uzyskanie dofinansowania na ich realizację ze środków Unii Europejskiej i ONZ
W latach 2005 – 2008 powstały  Wioski Tematyczne w tym trzy w Gminie Sianów: Sierakowo Sł., Dąbrowa i Iwięcino oraz w Gminie Malechowo: Paproty i Podgórki. W późniejszych latach Maria Idziak nie przestawała wspierać lokalnych społeczności angażując się w projekty odwołujące się do dziedzictwa pocysterskiego „Ekonomia Społeczna na Szlaku Cysterskim” w 2010 r. oraz „Pomorski Szlak Cysterski: Iwięcino, Wierciszewo, Dąbrowa”.
Zmarła w wieku 62 lat 8 listopada 2015 r.
Źródła: Przy opracowaniu notki biograficznej korzystałem z artykułu Marii Ulickiej „Ludzie regionu”